whygoback

Festyn jak z Papuy

Dodaj komentarz

Popołudniowy lot z Kuala Lumpur minął bardzo szybko – przespaliśmy prawie całe cztery godziny.  Z lotniska w Ujung Pandang szybko przetransportowaliśmy się na terminal Daya, by złapać nocny autobus do Rantepao. Wyspani, o 6 rano rozpoczęliśmy zwiedzanie krainy ludu Toraja. Trzeba przyznać, że przywitanie było huczne, gdyż jeszcze z plecakami trafiliśmy na paradę,  jak się wkrótce okazało,  zorganizowaną z okazji stulecia przywiezienia Bibli i zastąpienia lokalnych animalistycznych wierzeń przez chrześcijaństwo.

I choć kościoły w kształcie łodzi można spotkać i u nas, to wszystkie obrządki prowadzone przez tutejszych księży praktycznie niczym nie przypominają tradycyjnych mszy i nabożeństw, jakie znamy z Europy. Wracając do orszaku, który nas przywitał, trzeba wspomnieć, że otwierał go pochód roztańczonych i rozśpiewanych Papuasów, ubranych w tradycyjne stroje. Cały dzień, jeden z 14, poświęcony był mieszkańcom tej najbardziej tajemniczej wyspie Indonezji. Za ubranymi w tradycyjne stroje Papuasami szły kilkuosobowe grupki mężczyzn, dźwigających na barkach bambusowe klatki ze związanymi świniami. Ci również krzyczeli i skakali przy akompaniamencie ryku przestraszonych zwierząt.  Jakby tego było mało,  klatki były odświętnie przyozdobione, także całość trochę przypominała konkurs palm wielkanocnych, który można zobaczyć na Kurpiach.

wpid-P1030538.jpg

wpid-P1030540.jpg

wpid-P1030543.jpg

wpid-20130728.141536-1.jpg

wpid-P1030556.jpg

wpid-P1030582-1.jpg

wpid-20130728.141620.JPG

wpid-20130728.142415.JPG
W całym tym zamieszaniu udało nam się dać znaleźć przez Yakoba, naszego późniejszego gospodarza i przewodnika. Jako, że wszystkie losmeny i hotele były prawie w pełni obłożone, a te, które zostały,  były zdecydowanie za drogie, z radością przystanęliśmy na propozycję zamieszkania w prostym, indonezyjskim domu u Yakoba i jego rodziny. Cena była cztery razy niższa niż w najtańszym hotelu, a w zamian za wieczorne posiłki kupiliśmy proszek do prania i trochę cukru. Wszyscy zadowoleni. Najmniej powodów do radości mieli może ci z domowników, którzy zostali wyeksmitowani z jednego z pokojów.
wpid-20130728.141859.JPG

wpid-P1030589.jpg

wpid-20130801.093449.jpg

wpid-20130801.093432.JPG
Popołudnie spędziliśmy znów na obchodach stulecia chrześcijaństwa ludu Toraja, obserwując licytację świń. Najdroższa osiągnęła bajońską cenę 90000000 IDR czyli ok. 30000 złotych. Pieniądze z aukcji będą przeznaczone na kolejne obchody. My zastanawialiśmy się tylko, czy świnie,  po całym dniu spędzonym w ukwieconych klatkach w 30-stopniowym upale, długo jeszcze pożyją. Po zakończeniu aukcji przyszedł czas na dalsze wystepy taneczno-wokalne.
wpid-20130728.142359.JPG

wpid-20130728.142452.JPG

wpid-20130728.142516.JPG

wpid-20130728.142318.JPG

wpid-20130728.143611-1.jpg

wpid-20130728.142554.JPG

wpid-20130728.142655.JPG

wpid-20130728.143428-1.jpg

wpid-20130728.143455-1.jpg

wpid-20130728.143010.JPG

wpid-P1030635.jpg
Punktem kulminacyjnym całodziennych występów był wspólny taniec, do którego dołączyli m.in widzowie, policjant oraz Alicja z Asią budząc przy tym wielki entuzjazm lokalsów. Zwieńczeniem takiego show była jedna wielka sesja zdjęciowa, podczas której wszyscy robili sobie zdjecia ze wszystkimi. Torajanie z Papuasami, my z Torajanami, Torajanie z nami. Ciekawość i chęć uwiecznienia takiego spotkania była zdecydowanie po obu stronach.
wpid-P1030664.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s