whygoback

Między ziemią a niebem

Dodaj komentarz

Podstawa to klakson.  W ten sposób zaznaczasz swoją obecność na krętej drodze i stajesz się pełnoprawnym uczestnikiem ruchu. Można nie mieć kasku, lusterek czy świateł,  ale bez klaksonu nikt na droge nie wyjedzie.
Na Bali nie odważylismy się wynająć skuterów, ale tu, na Sulawesi było to oczywiste. „Pete-pete” czyli lokalne mini-busy docierają do odległych gorskich wiosek, ale pojawiają się raczej rzadko, także skuter to najlepszy sposób na poznawanie tajemniczego południa i malowniczej północy chrześcijańskiego Tana Toraja w muzułmańskiej Indonezji. A w przypadku awarii zawsze można liczyć na naprawę w dobrze zaopatrzonym przydomowym warsztacie.
Położone pośród krętych, powymywanych dróg i zapierajacych dech w piersiach tarasów ryżowych wioski skrywają niespotykany i fascynujący miks rozkrzewionej tu 100 lat temu wiary chrześcijańskiej i pozostałości lokalnych obrzędów. Przejażdżka po regionie – w mniejszych lub wiekszych strugach deszczu, który okazuje się raczej regułą a nie wyjątkiem – prowadzi nas przez liczne „rante”, tradycyjne miejsce obrzędów z megaltycznymi kamieniami np. w Bori, grobowce w jaskiniach lub wyryte w klifach w Lokomacie i Suayi, czy groby niemowląt w pniach drzew w Sangalli.
Wszystkie te elementy torajańskiego krajobrazu pokazują,  jak wielką wagę tutejszy lud przywiazuje do śmierci i życia po życiu. Przede wszystkim, wedle wierzeń, życie po śmierci nie różni się bardzo od tego, jakie na wiedzemy na ziemi. Człowiek zamożny musi odejść z tego świata hucznie i na bogato. Do grobu wraz ze zmarłym wędrują przedmioty, które mogą być mu potrzebne w dalszej drodze, a pod grobami składane są bardzo doczesne dary, jak np. butelka lokalnego piwa Bintang. Grobów strzegą laleczki „tau-tau” (dosłownie „ludzie”), rzeźbione na podobieństwo zmarłych. Stopień zamożności widać też po miejscu pochówku.  Im zmarły bogatszy, tym wyżej położony grob. Co więcej – wykuty w litej skale. Biedniejszy trafi do grobu w jaskinii.
Osobny przypadek to groby niemowląt.  Jeśli dzecko umrze przed pojawieniem się u niego pierwszych zębów,  pochowane zostanie w pniu drzewa. Torajanie wierzą,  że składanie dziecka do grobu w ziemi, to zły omen dla plonów.  Poza tym, niewinna dusza szybciej trafi do raju wraz z rosnącym drzewem. Stopień zamożności pokazany jest tak samo, jak w przypadku grobów w skałach. Im zmarly bogatszy, tym wyżej składane zwłoki.
Zwiedzanie Tana Toraja to jak ciągłe odkrywanie tajemnicy.  Każda wieś skrywać może dobitne przypomnienie, jak w mniemaniu Torajan krótkie jest życie tu, na ziemi i jak ważne jest przygotowanie do przejścia na drugą stronę. Ponadto, pięknie usytowane wioski prezentują niespotykaną architekturę – domy z dachami w kształcie łodzi tzw. „Tongkonan” i podobne w formie spichlerze na ryż, a wszędzie gdzie się zatrzymujemy, spotykamy życzliwych ludzi, zawsze chętnych do bezinteresownej pomcy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s