whygoback

Wyspy Togian, czyli kręta droga do raju.

7 Komentarzy

Są takie miejsca, do których bardzo chcesz pojechać i będziesz do tego dążył mniej lub bardziej podświadomie. My tak mieliśmy z wyspami Togian, które zaintrygowały nas już podczas planowania pierwszej podróży do Indonezji. Sulawesi nie szło jednak w parze z Bali, Lombokiem i Jawą, a już na pewno nie w ciągu jednego miesiąca, więc odległy archipelag małych wysepek musiał zaczekać. Nie aż tak długo, bo po dwóch latach udało się zrealizować marzenie i zaszyć na rajskiej wyspie, na którą nie tak łatwo się zresztą dostać. Ale wiadomo: jak się bardzo chce, to sama droga, choć męcząca, jest i tak świetnym przeżyciem. Wszystko zależy w sumie od perspektywy. W drodze do raju morale raczej dopisuje, więc to, co może wyglądać jak droga przez mękę, dla Ciebie jest przecież drogą do upragnionego celu!

Podróż ze stolicy Rantepao do Poso psującym się bez przerwy i koszmarnie ciasnym mini-autokarem, która z 12 godzin wydłuża się do 18? Nic fajnego. Ale w sumie oszczędzasz na noclegu, a nad ranem masz mnóstwo czasu na negocjacje ceny kijanga, który ma Cię zabrać do Ampany.  Przy okazji zjadasz pyszne mie goreng o 4 nad ranem w knajpie, która przeżywa oblężenie przed zamknięciem o wschodzie słońca z racji na panujący Ramadan. Ponadto, podczas jazdy masz okazję zobaczyć, jak naprawić skrzynię biegów z użyciem kilku narzędzi i jak zmienić bieg za pomocą długiego pręta. W jeździe kijangiem, w którym zajeżdża wilgocią i… jakby trochę kozą, plusów już ciężej się doszukać, ale w sumie jesteś zmęczony i jest Ci już i tak wszystko jedno Potem już tylko 7 godzin przyjemnego rejsu drewnianym promem, na którym można wyciągnąć się na materacu i droga z Ampany na Malenge, mija w mgnieniu oka. Przyda się trochę szczęścia ze znalezieniem noclegu, bo wyspy w sezonie, z racji na ograniczone opcje zakwaterowania, przeżywają oblężenie. Ostatecznie lądujesz w hamaku przed swoim prostym pięknym domkiem i patrzysz na spokojne, turkusowe morze. I masz tą wspaniałą świadomość, że jesteś odcięty od świata, bez zasięgu, internetu, zdany na kilka promów, które zawiozą Cię znowu do cywilizacji. Raj!

W raju głównym zmartwieniem jest podjęcie trudnej decyzji, czy teraz masz popływać w krystalicznej wodzie razem z Nemo i spółką, czy może jeszcze poleżeć w hamaku, a może szarpnąć się na Bintanga w zaporowej cenie 50000 IDR (ok. 16 zł). Ponieważ w cenie zakwaterowania masz zapewnione jedzenie (3 posiłki dziennie) i kosztuje to wszystko 100000 IDR (ok. 33 zł), decyzja nie jest aż tak trudna.

Jeśli mało Ci rafy lub rajskich plaż, na których będziesz raczył się świeżym kokosem, płyniesz na wycieczkę na rafę, by na otwartym morzu poszukać małych rekinów i delfinów. Można też płynąć do jeziora pełnego meduz (znowu za ok. 16 zł) i na zarastającą palmami plażę, gdzie masz okazję poczuć się jak w reklamie Bounty i osiągnąć stan pełnej szczęśliwości.

Jeśli błogiego lenistwa jest zbyt dużo możesz również eksplorować wyspę i zagłębić się w dżunglę, gdzie będziesz miał szansę spotkać nietoperze, pytona (nas ta przyjemność na szczęście ominęła…) albo stado świetlików migających wieczorem na tle wielopiętrowej zieleni, nad którą błyszczą gwiazdy. Można też zająć się łowieniem ryb na kolację, choć nie będzie to wielkie wyzwanie, gdyż całe ławice podpływają pod pomost.

Jeśli z kolei odezwie się w tobie dusza socjologa albo zapragniesz chipsów lub ciastka, to chybotliwym czółnem popłyniesz do tętniącej życiem wsi zbudowanej na palach, gdzie przez dziury w podłodze można podglądać podwodne życie. Będzie szansa urozmaicenia diety ryżowo-rybnej i podejrzenia życia autochtonów, którzy witają dziwnie wyglądających przybyszy z uśmiechem na twarzy, który nigdy nie gaśnie.

Raj jest pełen możliwości!

Reklamy

7 thoughts on “Wyspy Togian, czyli kręta droga do raju.

  1. To chyba już wiem, gdzie pojadę będąc następny raz w Azji 😉 Piękne zdjęcia! Pozdrowienia :)))

  2. Coś pięknego! Ja w Indonezji już dwa lata, a takie relacje wciąż czytam z zapartym tchem, bo mi na rajskie wyspy jakoś nie po drodze..

    • Emi,

      Dzięki. Miło, że wpis się podoba ekspertce od Indonezji 😉 A z tym krajem problem jest taki, że jest po prostu zbyt piękny! My Indonezję uwielbiamy i po Flores w tym roku, następna wizyta musi być na Molukach. Tylko pewnie słów zabraknie przy opisach 😉

      • Jeśli już to ekspertce od Jawy, bo inne wyspy to wy znacie lepiej niż ja 😛 oj, doczekać się nie mogę aż ruszę wreszcie gdzieś poza tę Jawę! 🙂
        Utworzyłam grupę do zbierania wartościowych linków o Indonezji na google plus, fajnie jakbyście pododawali też swoje wpisy 🙂
        https://plus.google.com/communities/111120077104075826817

      • Super, fajna grupa i dzięki za link! Postaramy się podzielić jakąś przydatną wskazówką, jak już „przetworzymy” wrażenia z Islandii, z której właśnie wróciliśmy 🙂

  3. Świetne zdjęcia! Właśnie niedawno stamtąd wróciłam i też się tam czułam jak w reklamie Bounty 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s