whygoback


Dodaj komentarz

3820 metrów

Droga prowadząca z plaży w Uvicie, w górzyste wnętrze kraju jest bardzo przyjemna. O wschodzie słońca wsiadamy do pierwszego z dwóch autobusów jadących do San Isidro i toczymy się powoli, pod górę, podziwiając widoki. Oczywiście obowiązkowy postój na śniadanie w zaprzyjaźnionej z kierowcą knajpie i po niespełna dwóch godzinach lądujemy w San Isidro, by tam poczekać trochę i przesiąść się w kolejny miejski autobus, który zawozi nas pod samą stację strażników Parku Chirripo. Czytaj dalej


Dodaj komentarz

Kotlina Kathmandu, czyli żywe muzeum na prawie świeżym powietrzu

To prawda, że smog, ścisk, kosmiczne korki, hałas i śmieci to wątpliwa atrakcja. Nie zmienia to jednak faktu, że położona na 1400m n.p.m. kotlina Kathmandu ma do zaoferowania znacznie więcej a architektura stolicy, Patanu (dawniej Lalitpur – Miasto Piękna) i Bhaktapuru powala na kolana. Oczarowany turysta nie ma więc wyjścia. Trzeba założyć wygodne buty, zamortyzować kostki, które będą się skręcać w kilkudziesięciu centymetrowych dziurach, przygotować się na inhalację spalinami i ruszyć przed siebie. Czytaj dalej


7 komentarzy

Spróbowali i chcą więcej

Nie da się pojechać do Nepalu i nie pójść na trekking. Oto wniosek, do którego doszliśmy już w połowie wyjazdu. Nasz plan trekkingu nie zakładał, bo zima, bo off-season, dużo śniegu, zamknięte szlaki, brak odpowiedniego sprzętu no i za mało czasu. Rzeczywiście, pod Annapurnę nie było sensu się pchać, ale po ujrzeniu kilku wspaniałych widoków w Pokharze, Sarangkot i Tansenie podświadomie chyba każde z nas wiedziało, że nie dojedziemy do Narangkot patrzeć na kolejną panoramę, tylko postaramy się choć na chwilę do gór zbliżyć. Czytaj dalej


2 komentarze

Leśne plotki

Chitwan - NarayaniSzkółka słoniąt, nad brzegiem Naraynani, Chitwan, Nepal. Tuż przed zachodem słońca.
– Daleko idziesz ?
– Nad rzekę, poganiać się z człowiekami a potem wracam do lasu, chyba że mnie byki będą zaczepiać, to ich też trochę postraszę. Muszę się trochę poruszać, bo pół dnia w cieniu przeleżałem. Strasznie dziś grzało jak na środek zimy.
– Mogę się zabrać ?
– Tak, ale dokładnie wyczyść mi skórę na plecach, bo strasznie mnie dziś swędzi.
– Ja sobie wypraszam, ja nie bąkojad jakiś, za przeproszeniem. Nie gustuję w larwach i pasożytach, ale mogę cię za to trochę podrapać,
– Jak dla mnie to możesz być i orłem, mało mnie to obchodzi. Nie chcesz jeść to nie. Tylko trzymaj się mocno, bo będzie trzęsło.
Odbiegają w stronę mostu prowadzącego do wioski, długonogi ptak po chwili odlatuje w stronę dżungli. Czytaj dalej