whygoback


Dodaj komentarz

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi …

W Indonezji spędziliśmy 24 dni. Wydaliśmy mniej niż zakładaliśmy, więc jest to bardzo dobre podsumowanie wyjazdu 🙂 Naszym celem nie było bicie rekordu na przeżycie za jak najmniejszą kwotę. Za bardzo lubimy Bintanga, który na ogół kosztuje więcej niż obiad, żeby mieć szansę w takim konkursie. Czytaj dalej


2 Komentarze

Targ macabre

Za dalekimi morzami i obrośniętymi dżunglą wysokimi górami,  pośród dymiących wulkanów na sulawesyjskiej północy żyło sobie plemię Minahasa.
Jak głosi lokalny żart, tajemniczy Minahasa jedli wszystko, co ma cztery nogi,  no może z wyłączeniem krzeseł i stołów. Czytaj dalej


Dodaj komentarz

Między ziemią a niebem

Podstawa to klakson.  W ten sposób zaznaczasz swoją obecność na krętej drodze i stajesz się pełnoprawnym uczestnikiem ruchu. Można nie mieć kasku, lusterek czy świateł,  ale bez klaksonu nikt na droge nie wyjedzie. Czytaj dalej


Dodaj komentarz

Festyn jak z Papuy

Popołudniowy lot z Kuala Lumpur minął bardzo szybko – przespaliśmy prawie całe cztery godziny.  Z lotniska w Ujung Pandang szybko przetransportowaliśmy się na terminal Daya, by złapać nocny autobus do Rantepao. Wyspani, o 6 rano rozpoczęliśmy zwiedzanie krainy ludu Toraja. Trzeba przyznać, że przywitanie było huczne, gdyż jeszcze z plecakami trafiliśmy na paradę,  jak się wkrótce okazało,  zorganizowaną z okazji stulecia przywiezienia Bibli i zastąpienia lokalnych animalistycznych wierzeń przez chrześcijaństwo.
Czytaj dalej