whygoback


1 komentarz

Na wakacjach w Essaouirze

Smakuje i pachnie obłędnie a kosztuje raptem 40 groszy. To marokańska mięta,  którą kupujemy codziennie na targu i spożywamy w ilościach hurtowych. Czytaj dalej


Dodaj komentarz

Pustynia Pustynia

Zapada chwila ciszy. Wszyscy mierzymy się wzrokiem.

„To jaka tam u Was pogoda w Polsce?”

– „Zaczęła się wiosna, więc będzie coraz ładniej. Ale to była dłuuuga zima”.

Mogłoby się wydawać, że to pogawędka w windzie, ale nic bardziej mylnego. To zażarte negocjacje, do których zasiedliśmy w Zagorze, w jednej z licznych agencji turystycznych organizujących wycieczki na pustynię. Czytaj dalej


Dodaj komentarz

Szlakiem górskich kazb

Dwudniową przeprawę z Marakeszu na pustynię okraszamy nowymi słowami. Tak jak na Sri Lance nie było dnia bez wypowiedzenia słów dagoba, stupa czy Budda, tak tu do codziennego słownika wkraczają: kazba, ksar, agadir. To jeden z tych fajnych momentów poznawania kraju lub kultury, kiedy zaczynasz używać nowych słów w miarę jak oswajasz nowy kawałek rzeczywistości.

Czytaj dalej


3 Komentarze

Na Baśniowym Placu

Ani się waż skierować obiektyw w stronę mężczyzn w kolorowych szatach przygrywających na różnych piszczałkach. Za zdjęcie trzeba zapłacić – niezależnie od tego, czy chcesz je zrobić własnym aparatem, czy skorzystać ze sprzętu jednego z miejscowych artystów. Wokół jest mnóstwo ludzi, zwierząt, odgłosów i nawoływań. Trochę oszołomieni rozglądamy się wokół, czasem automatycznie kierując w jakąś stronę aparat. Wtedy, jakby spod ziemi wyrasta „kasjer”, który już gotowy jest pobrać opłatę na zrobione zdjęcie. Czytaj dalej